*** STRONA GLÓWNA * BIOGRAFIA * KONTAKT * MAPA STRONY *

a świnoujskiej plaży, po sztormowej pogodzie, można spotkać Tadeusza Zielińskiego miejscowego malarza. Chodzi powoli, bierze do ręki prawie każdy kawałek drewna, ogląda go dokładnie, gładzi i po namyśle zabiera ze sobą. Za każdym razem zastanawia się, jaką historię opowie mu znalezione drewno. Po paru tygodniach obraz namalowany na odzyskanym surowcu zachwyci niejedną osobę.
- Drewno ma zaklęte w sobie życie- mówi T. Zieliński. - emanuje ciepłem. Gdy biorę do ręki kawałek wyrzucony przez morze, moja pierwsza myśl dotyczy jego pochodzenia oraz czasu, jaki przeleżał w słonej wodzie? Czy jest on częścią zatopionej łódki, jakie kryje w sobie tajemnice?

dy artysta zabiera się do pracy, próbuje najpierw dobrać do siebie kawałki drewna tak, aby utworzyły spójną całość. Nigdy ich nie
przycina, nie wyrównuje.
- Już same w sobie są
plastyczne- mówi malarz.
- Ich układ, struktura,
ułożenie słoi, zabarwienie
nadają im artystyczny wyraz.
T. Zieliński siedzi nad
przygotowanym do malowani
drewnem, gładzi je, głaszcze
wręcz z namaszczeniem.
W ten sposób artysta nawiązuje
kontakt z materiałem. Mówi, że
on sam narzuca mu temat pracy,
to on musi się wpisać obrazem w kształt drewna. Najczęściej jest
to malarstwo religijne
i marynistyczne,
jak na malarza
znad morza przystało.
Najwięcej jednak
w swoim dorobku artysta
ma ikon. To one według niego
żyją na drewnie swoim życiem. Niektórzy wierzą nawet w ich
magiczne, uzdrawiające
właściwości.

Malowane na drewnie
oddanym przez morze

ierwszy obraz, ikona powstała na kawałku drewna wygrzebanym z hałdy torfu przeznaczonego do spalenia. Od tego czasu minęło 35 lat. Prace T. Zielińskiego zdobią świnoujskie kościoły oraz kaplicę Stella Maris w Domu Rybaka gdzie oprócz ikon znajduje się tzw. ściana epitafijna. Tworzą ją kawałki
drewna wyrzuconego przez Bałtyk z
nazwiskami osób, które zginęły na morzu.
Z dwoma pracami artysta nic może się
rozstać. Matka Boska z dzieciątkiem, namalowana bezpośrednio na kawałku
drewna, pierwsza praca stworzona na
surowcu odzyskanym od morza.
- Po tym obrazie widać, jak mało
trwale są prace malowane
bezpośrednio na drewnie
- mówi twórca,
- Od czasu do czasu muszę
go odnawiać

esis czyli Jezus w otoczeniu
świętych wisi w domu nad kominkiem.
W ten sposób jest on „poddawany"
testom m. in. odporności na wysokie temperatury, jest on już malowany na przygotowanym odpowiednio surowcu.
Przednia powierzchnia złożonych
desek jest oczyszczona, odtłuszczona, zeszlifowana oraz zaszpachlowana.
Na tak przyszykowany materiał
przyklejone jest płótno. Gotowy obraz
malowany temperą utrwalony jest
werniksem akrylowym. Technika
powstawania krakelur, czyli pęknięć
płótna imitujących starą popękaną
powierzchnię to tajemnica
malarza.

iło jest posiedzieć
w obejściu, w którym każdy kawałek naturalnego surowca znalazł swoje zastosowanie. Zwłaszcza drewna jest dużo wokół. Sam artysta przyznaje, że coraz bardziej docenia jego przydatność.
- Drewno żyje cały czas - mówi. - Jest to materiał, który współpracuje z człowiekiem.

Tekst: Katarzyna Czerwińska

anim farby zaczną układać kształty czerwonych tunik swiętych, i zanim pędzel pokręci im kędzierzawe brody w różańcowe paciorki, deskę na której ożyją musi wysmagać morze. Malarz nie używa płótna. Nie impregnuje go i nie gruntuje. Naciąga wysokie buty, otwiera bramę swojego domu w ponad 135-letnim bunkrze pruskiej twierdzy i idzie nad morze.
czasie sztormu morze wyje, ciska się i szarpie jakby chciało zerwać pęta lądu.Trudno je okiełznać. Obrazy Tadeusza tu się zaczynają; od fali która musi połamać, sponiewierać i zmiażdżyć zagubioną deskę. A potem hartować ją w soli, aż stanie się wieczna jak morze. Wtedy malarzowi pozostaje już tylko ją odnaleźć. (...)


kona jest taka, jak deska, którą stworzył żywioł. Jeśli szeroka i łagodna - będzie na niej Chrystus Pantokrator. Jeśli jest harda i smukła - będzie Jan Chrzciciel, jeśli potrzaskana jak los człowieczy, oćwiczona szkwałem i odarta przez żebra starych wraków, wysklepiona bliznami pąkli i tak czerwona od krwi, że aż czarna - będzie na niej Golgota.
edług prawosławnej tradycji ikona jest katechezą. W efemerycznym jak zapach kadzideł blasku tysięcy świec oczy świętych zapalają się dziwną mocą. Archanielskie skrzydła porusza wiatr...

Powyższe t eksty pochodzą z artykułu
w czasopismie "WRÓŻKA" /Nr 1. 2004/,

www.wrozka.com.pl
autor: Grzegorz Kapla